• Obniżka
Co babcia i dziadek śpiewali kiedy byli mali

Co babcia i dziadek śpiewali kiedy byli mali

Podtytuł: Śpiewnik z dwiema płytami CD
ISBN: 978-83-8095-444-1
38,00 zł
32,00 zł Zniżka 6,00 zł

Do książki dołączone zostały dwie płyty CD: jedna wersja z 51 piosenkami, a druga wersja instrumentalna-karaoke.

Ilość

Śpiewnik zawiera wybór 51 popularnych piosenek, wraz z zapisem nutowym oraz kolorowymi ilustracjami Kazimierza Wiśniaka. Wśród zaproponowanych piosenek możemy znaleźć m.in. Kółko graniaste, Wlazł kotek na płotek, Jadą jadą misie, Krakowiaczek jeden, Bajka iskierki, Mam chusteczkę haftowaną. Znajdźmy chwilę czasu, zajrzyjmy do śpiewnika i zaśpiewajmy z naszymi dziećmi piosenki, które śpiewali nasi dziadkowie, kiedy byli mali.

Do książki dołączone zostały dwie płyty CD: jedna wersja z 51 piosenkami, a druga wersja instrumentalna-karaoke.

POLECAMY TRZY LOSOWO WYBRANE UTWORY DO ODSŁUCHANIA:

Mało nas.mp3 Stary niedźwiedź.mp3 W murowanej piwnicy.mp3
Mało nas Stary niedzwiedź.mp3 W murowane piwnicy.mp3

CD 1: Wykonania piosenek

Wykonawcy:

Katarzyna Zachwatowicz-Jasieńska (mezzosopran)
Zofia Wilma-Bagniuk (sopran)
Andrzej Chrostowski (baryton)
Krzysztof Łyziński (bas)
Maria Maj (akompaniament)
Ksawery Jasieński (słowo wiążące)

Realizacja dźwięku: Tomasz Grubiński

Czas nagrania: 70’45’’


CD 2: Wersje instrumentalne piosenek

Śpiewnik z dwiema płytami CD

Brak recenzji użytkowników.

Zachwatowicz-Jasieńska Katarzyna

Zachwatowicz-Jasieńska Katarzyna Edukację muzyczną odbyła w Państwowej Średniej Szkole Muzycznej nr 1 w Warszawie w zakresie śpiewu w klasie prof. Feliksa Rudomskiego, a następnie na Wydziale I Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Warszawie uzyskała w 1962 roku dyplom artysty muzyka w zakresie teorii. W 1973 roku uzyskała dyplom magistra sztuki na Wydziale Wokalnym Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej we Wrocławiu w klasie prof. Eugeniusza Sąsiadka.

Na podstawie dorobku artystycznego i pedagogicznego, a także przedstawionego w COPSA (obecnie CEA) opracowania Sposoby pracy nad dykcja w nauce śpiewu (recenzentka prof. Alina Bolechowska) otrzymała III stopień specjalizacji w zakresie nauczania śpiewu.

W 1962 roku podjęła pracę w Państwowej Szkole Muzycznej II st. Nr 1 (obecnie im. Józefa Elsnera), gdzie uczyła literatury muzycznej, solfeżu oraz słuchania muzyki dla wokalistów, a następnie śpiewu solowego, emisji głosu (dla rytmiczek) oraz prowadziła zespoły wokalne.

W ramach działalności koncertowej współpracowała z Filharmoniami, m.in. Narodową, Krakowską, Wrocławską, z Warszawskim Towarzystwem Muzycznym, Krajowym Biurem Koncertowym i Związkiem Kompozytorów Polskich. Powołała wraz ze Zdzisławem Skwarą zespół muzyki Dawnej „Canor anticus”, z którym wykonywała w latach 1970-1980 muzykę średniowieczną i renesansową.

Pracowała nad śpiewem z aktorami w warszawskich teatrach, a następnie nad impostacją głosu ze studentami Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie (obecnie Akademia Teatralna).

Pogłębiała zainteresowania dykcją i artykulacją oraz prawidłową wymową polską jako podstawami w nauce emisji głosu. Tym się kierowała, ucząc pracy nad głosem na Wydziale Muzykologii Kościelnej w Akademii Teologii Katolickiej, w diecezjalnym Instytucie Szkolenia Organistów, a także w Wyższym Seminarium Duchownym oo. Palotynów i w Seminarium Księży Jezuitów „Bobolanum”. Prowadzi również zajęcia z retoryki, obejmujące emisję i higienę głosu na kursach Ministerstwa Edukacji Narodowej dla studentów Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

W latach 1970-1973 nagrywała dla Polskiego Radia cykl audycji „O śpiewie, pieśniach i piosenkach”. Opracowała śpiewnik Co babcia i dziadek śpiewali, kiedy byli mali (Oficyna Wydawnicza IMPULS).

Brała udział w licznych polskich i zagranicznych kursach muzycznych i seminariach: w Accademia Musicale Chigiana w Sjenie, w Weimarze, w Innspbrucku - muzyka barokowa, Bruges - muzyka średniowiecza i renesansu. Uczestniczyła w zorganizowanym w 1962 roku w Paryżu sympozjum z okazji 100-lecia urodzin Klaudiusza Debussy'ego. W 1987 roku wystąpiła we Francji w cyklu koncertów na 50-lecie śmierci Maurycego Ravela.

Członkini Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków, Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego im. Stanisława Moniuszki, Towarzystwa Muzycznego im. Karola Szymanowskiego oraz Polskiego Stowarzyszenia Pedagogów Śpiewu.

Uhonorowana nagrodą III st. Ministra Oświaty i Wychowania (1976), Złotym Krzyżem Zasługi i odznaką Zasłużonego Działacza Kultury (1987).

 

Oficyna Wydawnicza "Impuls"

Autor

Zachwatowicz-Jasieńska Katarzyna

ISBN druk

978-83-8095-444-1

ISBN e-book

Objętość

104 stron

Wydanie

X, 2018

Format

A4

Oprawa

 


miękka, spirala, fola matowa

DO KSIĄŻKI DOŁĄCZONE SĄ DWIE PŁYTY CD! Wersja wokalna i instrumentalna

 

1. Słowo wstępne

2. Jawor, jawor

3. Mało nas do pieczenia chleba

4. Kółko graniaste

5. Stary niedźwiedź

6. Wlazł kotek na płotek

7. Maszerują dzieci drogą

8. Krasnoludki

9. Jadą, jadą misie

10. Ojciec Wirgiliusz

11. Stoi różyczka

12. Chodzi lisek koło drogi

13. Praczki

14. Jedzie pociąg z daleka

15. Ta Dorotka

16. Mam chusteczkę haftowaną

17. W poniedziałek rano

18. Zielony mosteczek

19. Koło mego ogródeczka

20. Hej, żeglujże, żeglarzu

21. Nie chcę cię

22. Górol ci jo

23. W murowanej piwnicy

24. Czarny baran

25. Była babuleńka

26. Niedaleko jeziora

27. Krakowiaczek jeden

28. Pije Kuba do Jakuba

29. Miała baba koguta

30. Uciekła mi przepióreczka

31. Uśnijże mi, uśnij

32. Na Nowej Górze

33. Płynie Wisła, płynie

34. Maciek

35. Kaczka pstra

36. Jam jest dudka

37. Wieczorem

38. Był sobie król

39. Pradziadziuś

40. Komentarz (ut. 41–46)

41. Bajka iskierki

42. Rosną sobie kwiatki

43. Jadą, jadą dzieci drogą

44. Walczyk

45. Wielka wyprawa

46. Żołnierzyki

47. Komentarz (ut. 48–50)

48. Zła zima

49. W polu

50. Kukułeczka

51. Komentarz (ut. 52–53)

52. Trois poules (Trzy kurki)

53. Frere Jacques (Panie Janie)

54. Komentarz (ut. 55)

55. Au clair de la lune (Przy świetle księżyca)

56. Komentarz (ut. 57)

57. Sur le pont d’Avignon (Na moście w Awinionie)

Książka „Co babcia i dziadek…” zawiera około pięćdziesięciu piosenek znanych większości z nas z dzieciństwa. I choć niby znamy słowa i melodię, to gdyby tak kazano nam zaśpiewać „Zielony mosteczek”, „Zła zima”, czy „W murowanej piwnicy”, to okazać by się mogło, że jakoś nie do końca znamy frazy tekstu, a melodia kuleje, jak gdyby nie opierała się na nutach.

W książce znajdziemy zatem i teksty, i nuty, i podpowiedzi dla tych, który umieją grać na gitarze. A do książki dołączone płyty – z wersją instrumentalną proponowanych piosenek i z wersją pełną muzyczno-tekstową, która przyznam szczerze przeniosła mnie wspomnieniami do dzieciństwa na całe popołudnie.

Do sięgnięcia po tę książkę nakłoniła mnie pewna sytuacja – zaczęłam śpiewać siostrzenicy piosenkę o krasnoludkach i po dwóch linijkach uświadomiłam sobie, że kompletnie nie pamiętam treści utworu. Z „Co babcia i dziadek…” nie będę miała kłopotu. Już ćwiczę;)

źródło: http://prowincjonalnenauczycielstwo.blogspot.com


Wydawnictwo Impuls - w życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, kiedy chce wyśpiewać swoją własną pieśń. I taki moment nadszedł właśnie w życiu Mai i Leny. Na razie słuchają i ich repertuar ogranicza się do “W zielonym gaju”, “Oj dana oj dana”, “Zuzia, lalka nieduża” oraz “Stary niedźwiedź”. Ale czuję, że już wkrótce nadejdzie moment rozszerzenia repertuaru. I dlatego ta książka jest ABSOLUTNIE niezbędna. Ilustracje może nie są za bajeczne, ale liczy się zawartość czyli 2 CD z wersjami śpiewanymi i wersjami instrumentalnymi. Są nuty i słowa ponad 60 piosenek! Stareńkich, klasycznych, czyli doskonałych. W profesjonalnym wykonaniu. Odtwarzacz postawiłam sobie w kuchni i śpiewam, że w “poniedziałek rano kosił ojciec siano, kosił ojciec, kosił, ja, kosiliśmy obydwa” (nie zważając, że jest to piosenka o alkoholizmie i przegranych życiowych szansach:) oraz “miała baba koguta, wsadziła go do buta” (pomijając fakt, że pani z piosenki ewodentnie nadaje się na zadenuncjonowanie jej przez Towarzystwo Ochrony Zwierząt). Dawno nie pamiętam, żeby śpiewanie sprawiało mi tyle radości. Bo jak się okazuje i maluchy, i dorośli, uwielbiają klasykę.

źródło: http://www.krystynaromanowska.info/blog/


Recenzja książki – śpiewnika „Co babcia i dziadek śpiewali, kiedy byli mali”

Poznaliśmy się z Babcią Zosią w Chórze Uniwersytetu Warszawskiego. Śpiewanie jest nam zatem szczególnie bliskie. altZawsze, a było to w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku (strasznie to brzmi, a jednak), podczas podróży samochodem (o ile Malucha można nazwać samochodem) zwłaszcza, śpiewaliśmy z dziećmi rozmaite piosenki dla rozrywki. Wczoraj dostaliśmy książkę – śpiewnik pt. ”Co babcia i dziadek śpiewali, kiedy byli mali”. Jakże cieplutko się nam zrobiło… Prawda jest taka, że podczas spotkań towarzyskich często się śpiewa (zwłaszcza po wódeczce), ale też często tylko la, la, la, bo słowa piosenek gdzieś umknęły… Nierzadko też bywa, że i melodię pamiętamy tylko we fragmentach, przeważnie refreny… Jakże więc miło nam się zrobiło, gdy trafiliśmy na tę książkę. Są w niej słowa, nuty, a nawet chwyty na gitarę. Aby było jeszcze lepiej, załączone do niej zostały dwie płyty CD z piosenkami. Jedna w wersji instrumentalnej, zatem można bawić się w karaoke, a druga w wykonaniu znakomitych solistów. Nie są to piosenki „biesiadne” ale raczej takie do śpiewania z dziećmi podczas rozmaitych zabaw m.in. Kółko graniaste, Mam chusteczkę haftowaną czy Wlazł kotek na płotek.

Nim Babcia pójdzie na "dyżur" do wnuczków powinna sobie posłuchać płytki, i ”na świeżo” przerabiać piosenki z potomkami. Jest takie powiedzenie, że „Muzyka łagodzi obyczaje”. To fakt, bardzo dobrze robi dzieciom wychowanie z muzyką. Wiem to z doświadczenia. Nasze dzieci grają na instrumentach, a nasz synek (34 l) ciągle pozytywnie zaskakuje biesiadników przy ogniskach, zwłaszcza płci przeciwnej...

Wróćmy jednak do książki. Jak pisałem zawiera słowa piosenek, nuty, płyty, ale także każda z piosenek jest ubarwiona kolorową ilustracją Kazimierza Wiśniaka, które to ilustracje przypominały mi elementarz z lat pięćdziesiątych. To dobrze, że ilustracje są bardzo realistyczne, bo dzisiaj, czasem gdy oglądam książeczki dla dzieci i obrazki w tychże, to muszę się bardzo zastanawiać – „co autor chciał przez nie powiedzieć”. Co stare to dobre (poza ustrojem, choć ten nowy ostatnio też coś szwankuje), wiedzą o tym moje dzieci i niech dowiedzą się także wnuki. Pomóc może śpiewnik "Co babcia i dziadek...". Jedyne zastrzeżenie do książeczki to takie, że jest ona zbyt wiotka, mogła by być trochę grubsza okładka. Szczerze polecam tę książkę, zarówno wersje drukowaną jak i tę "do ucha".

Funiek
źródło: www.babciapolka.pl


"Co babcia i dziadek śpiewali, kiedy byli mali" to śpiewnik, w którym znajdziemy 51 popularnych piosenek. Do każdej z nich jest tekst, zapis nutowy, ilustracja i chwyty gitarowe.

Chociaż sam tytuł i wstęp mówią nam, że są to piosenki dzieciństwa babci i dziadka, to przyznam, że nie znałam tylko dziesięciu, czy jedenastu z nich, choć do babci, a nawet mamy bardzo mi daleko. ;) Pozostałe czterdzieści z radością sobie przypominałam. Od razu wróciły wspomnienia z przedszkola i początków podstawówki. Nie mogłam się oprzeć podgrywaniu sobie na gitarze i śpiewaniu ich. W tym śpiewniku możemy znaleźć takie "hity" jak "Ojciec Wirgiliusz", "Mam chusteczkę haftowaną", czy kołysankę "Był sobie król". Ilustracje są naprawdę ładne, teksty kilka razy delikatnie się różniły od wersji, którą znałam, ale to tylko drobne zmiany. Przy każdej piosence jest tekst, zapis nutowy melodii z akompaniamentem, chwyty gitarowe i ilustracja.

Jeżeli melodia jest równocześnie zabawą jest ona opisana (np. "Mało nas do pieczenia chleba"). Na wewnętrznej stronie tylnej okładki można znaleźć objaśnienia chwytów gitarowych. Jeżeli chodzi o płytę to pozostawia trochę do życzenia. Przede wszystkim, według mnie, piosenki powinny być śpiewane przez dzieci. Te wykonania, które słyszymy na płycie są wykonane przez dorosłych, do tego w mało przekonujący sposób. Taki pretensjonalny, operowymi głosami. Są to piosenki tradycyjne, ludowe, przekazywane z pokolenia na pokolenia, co nawet mówi nam wstęp na początku nagrania. Więc taki sposób śpiewania nie pasuje mi do takich utworów, ale w końcu książka jest ważniejsza niż płyta, prawda?

Polecam dla osób w każdym wieku. Dla przedszkolaków jak i dla dorosłych. Dzieci poznają tradycyjne polskie piosenki, a dorośli przeżyją małą podróż w czasie. Myślę, że będzie to też dobre dla osób pracujących z dziećmi. Dla przedszkolanek, czy nauczycielek rytmiki. Ja przeżyłam podróż wstecz o kilka lat i przez ponad godzinę śpiewałam sobie piosenki.

Ocena ogólna: 10/10
źródło: http://my-books-1220.blogspot.com/2013/02/recenzja-ksiazki-co-babcia-i-dziadek.html

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło